Null 0 rozdział 1

Boboz w napięciu przywarł do ściany pogrążonego w ciemności pokoju. Lekki podmuch poruszył koronkowymi firankami. Żółtawe światło z ulicy sączyło się do wnętrza pokoju, oblewając łóżko, komodę, książki, zabawki i odzież. Z drugiego pokoju dobiegał szmer rozmowy. - Jean, musimy coś zrobić! - powiedział męski głos. Zduszony jęk. - Ralph, proszę, nie rób mu krzywdy. Powinieneś nad sobą panować. Nie pozwolę ci go skrzywdzić. - Przecież nic mu nie zrobię. - W przytłumionym głosie mężczyzny zabrzmiał zwierzęcy niepokój. - Dlaczego on to robi? Dlaczego nie może grać w baseball i bawić się w berka jak normalni chłopcy? Dlaczego musi podpalać sklepy i torturować bezbronne zwierzęta? Dlaczego?